2009-11-16 17:50:42
...
Szczerze obawiam sie, ze mojego tate ktoś podmienil.
Dziś zadzwonil tylko po to, zeby spytać o moje zdrowie. I to nie po dwóch miesiacach, a po niecalym tygodniu. Ba! I w dodatku zapowiedzial sie z telefonem równiez w środe, kiedy ide do lekarza... Ale fajnie.
skomentuj (2)
2009-11-14 15:00:25
bez tytułu
Doszło do tego, że kiedy słyszę o kolejnej śmierci w mojej rodzinie, gryzę się w język, żeby się nie roześmiać (strasznie ze mnie głupia i niedojrzała ćwiara). Ta groteska przerasta nie tylko mnie, ale wszelkie normy estetyczne, które znam.
Na Święto Zmarłych zapaliłam 10 świeczek, z czego tylko dwie należały do osób, które umarły dawniej, niż rok temu. (Nigdy dotąd z własnej woli nie obchodziłam Zaduszek. Kojarzyły mi się z jakąś, mimo wszystko, strasznie wymuszoną pamięcią.) Od tamtego czasu do ogólnego bilansu przybyły kolejne dwie - jeśli liczyć oczywiście świeczkę za zwierzątko jako pełnowartościową świeczkę. (Liczę. Przecież widzę, jaka wielka to miłość, jakie wielkie cierpienie - i jaki straszny ból może towarzyszyć stracie.)
Wujka Piotra żegnali 31 października. Wzór krzepkiego Kresowiaka - miał zawał, ale nie chciało mu się czekać na ociągającą się karetkę, więc sam pojechał do szpitala na rowerze. Zaprawdę odejście to w wielkim stylu. Nawet wdowa po wujku śmiała się, kiedy na pogrzebie przypomniano tę ostatnią, wspaniałą historię. Ale cioci też już nie ma. Ból zwyciężył śmiech i otuchę.


Czuję się tak strasznie beznadziejna. Nic porządnie nie umiem, niczego nie robię dobrze. Gniję na wiecznych studiach, których nienawidzę i męczę się jako bardzo przeciętny bibliotekarz z pensją poniżej przeciętnej. To jest koszmarny bilans, jak na to, że byłam kiedyś obiecującym młodym umysłem i najlepszą humanistką w klasie. Koszmarny.
skomentuj (0)
2009-10-20 10:51:25
bez tytulu
Noc z glowa przy rozgrzanym piecyku (nie ma w tym nic rozumnego, ale innego miejsca do lezenia na razie tez nie ma), wstaje rano, jest ciemno. Myje wlosy w letniej wodzie (kiedy przyzwyczaje sie do zycia z bojlerem?), rozczesuje dokladnie, pod dredem i nad dredem. Zakladam podwójne rajstopy, mokre kudly chowam pod czapka.
Powoli, powoli, zaczyna sie z tego chaosu wylaniać pokój do mieszkania. W niedziele skończyliśmy montować biala szafe (ale kicha, mieć biala szafe). Dziś po pracy pojade do Ikei po milion wieszaków, jutro zrobie porzadek - powiesze, poukladam, wyjme ksiazki z worków na ciezkie śmieci. Trzeba sie znowu przyzwyczaić do cywilizowanego zycia - do mycia sanitariatów, do tego, ze syfu z kuchenki nie sprzatnie pani sprzataczka, ze nie chodzi sie rozmawiać na korytarz. Nasza okolica jest piekna - wielki park za rogiem, stuletnie mieszczańskie kamienice z niewiarygodnymi zdobieniami. Tysiac kawiarenek, gospód, wietnamskich sklepików spozywczych.

A ja znów myśle o ucieczkach i o dalekich podrózach.
skomentuj (5)
2009-10-17 23:35:43
prawie jak folklor
Jul (relacja na żywo z wesela naszego kuzyna): "Mam filmiki dla ciebie: mama z babcią tańczą zorbę i poloneza, a wujek Mariusz tanczy na filarze!"

Hmm, a ja nie pojechałam, bo stwierdziłam, że będzie nudno...
skomentuj (0)
2009-10-15 19:42:14
ciężki los
Kolega z pracy (został zaszczycony przez czytelnika mailem z czytelnikowym, własnoręcznie - o zgrozo - napisanym opowiadaniem): - Jeżeli ktoś z was jest ciekaw, to chętnie się tym tekstem podzielę.
Koleżanka: (wydaje nieokreślony, aczkolwiek niezbyt ukontentowany pomruk)
Ja: - Ja studiuję kierunek filologiczny, żaden tekst nie zrobi na mnie wrażenia...
Koleżanka: - To zabrzmiało dość depresyjnie.
Ja: - Bo to generalnie jest dość depresyjne zajęcie...
skomentuj (0)
2009-10-13 19:11:22
iluzje

- Zniknął obraz z monitora - powiedział czytelnik. I poruszył rękoma jak magik.


skomentuj (0)
2009-10-10 21:39:03
to chce klid
Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?
skomentuj (0)
  księga gości

2009
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty





na talerzu
Biblioteka Narodowa
miasto, w którym mieszkam
dzielnica, w której mieszkam
moje rodzinne miasto

lektury na dziś dzień
Terezie Dubinová Ženy v Bibli, ženy dnes
Karl Kraus Poslední chvíle lidstva

Czytelnia Ogólna
Jarosław Czechowicz i jego recenzje książek
arabia.pl
Marta Klimowicz socjologia internetu
Halina Bortnowska
etnologia.pl
Tygodnik A2
agonek.blog albańsko w Grecji
Wybiórcza
Polityka

Czytelnia Główna
CIA
Recykling Idei
A-kontra hand made

pięścią
l-org
Migrace Online imigranci w ČR
indymedia
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
lewica.pl ogólnie rzecz biorąc
feminoteka

dźwięki
Dresden Dolls life is no cabaret
muzyka albańska taka, jaką ją kocham
Keny Arkana militante
Zuzana Navarová barwy wszystkie
The Be Good Tanyas in the midnight moonlight
Lila Downs w tehuańskiej sukni
Los Trabantos chryzantemy złociste w kryształowej po czystej
strefa piosenki poezja śpiewana
Dikanda jeden z dźwięków mojej duszy
Traband przez "d"
Ahmad
Radůza polož mě na sebe...
Manu Chao nielegalny
Jaromir Nohavica těšinský
Ania
Noir Desir jak moje pragnienie

z szalikiem i bez szalika
Baník, píčo!
FCB!!!
fifa
piłka nożna

miejsca
Sarajewo
Nymburk
Tatry
Bieszczady tylko jedne takie góry

niezbędnik
FreeMeteo czasami zerkam, jaka jest pogoda w Teheranie
Kalendarz
Katalog
hostele
Rozkłady
Lonely Planet
PTTK turystą być...

czuję
Chutnik
Marjane Satrapi
Škvorecký a od niego się zaczęło...
trochę futuryzmu (i nie tylko)
Winterson
Jasieński
Cafe Avion warto zabłądzić w tamte strony
Jára Cimrman znacie największego czeskiego geniusza od czasów praojca Czecha? nie???
Wojaczek

myślę
racjonalista no ba!
filozofia.pl

i tak dalej
dla przyszłych pokoleń
Parazit alternatywa
skromność
Smerfy bo co?!
hospody
o bolszewikach, Fridzie Kahlo, Diego Riverze... czyli co tar lubi najbardziej
Steffen Moeller
Trabant samochód moich marzeń

:
Sfrustrowani Bibliotekarze
Mi
tehilo
Ida
sapho
wnim
bltzr
egzokwintne syntezje
Catherine in Wonderland
carol
brain-damage
zdziczałe niebo
Hugo
inność
les rodzina
jezebel
Ihaaa
arkana
Vill
sanvean
niquolle
Marika
Justyna
rozcina pomarańcze
jarky
uti
okruch lodu
diabli nadali
agniusza
witch craft
Dżej
BuBu
saisir
Lizzie
Hsi_Nao
Margot
Zazie
omotana
nina
Weronika
Tajszczyzna
frago
Elfica
miu
Nunda
Moon-Child
neneka
cicha
city
day
Olhado